Hell up the sky!
Czwartek, 10 czerwca 2010
· Komentarze(0)
Kategoria Szosa i płaskie drogi
W sumie wyprawa z niczego. Będąc na rowerze otrzymałem telefon od kumpla, czy nie chciałbym z nim pojechać gdzieś. Rower już był, a ja miałem zaledwie 8 km - więc czemu by nie. Wyprawa do Kunic, odpoczynek i powrót. Czemu taka niska prędkość? Cóż, wrzątek z nieba skłaniał nas do oszczędzania sił :)

