Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2010

Dystans całkowity:119.80 km (w terenie 9.00 km; 7.51%)
Czas w ruchu:07:17
Średnia prędkość:16.45 km/h
Maksymalna prędkość:48.20 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:39.93 km i 2h 25m
Więcej statystyk

Czartowska Skała

Wtorek, 15 czerwca 2010 · Komentarze(1)
Wstęp
Trio - Ja, Radul oraz Rafał dowiedzieliśmy Czartowską Skałę w górach kaczawskich. Nie był to cel od początku - gdyż miały być podjazdy i zjazdy, ale było warto, mimo iż przedzieraliśmy się od złej strony (a pokrzywy w tym roku wyjątkowo srogie :) ). Osiągnęliśmy nie tylko szczyt, ale mnóstwo emocji podczas zjazdów - koła aż śmierdziały od hamowania, a dawka adrenaliny przekraczała normę :)

Warunki
24 C około, brak wiatru, z rzadka słońce wychodziło za chmur, ale nie było powodu do narzekań.

O Czartowskiej skale
Jest to niewielkie powulkaniczne wzniesienie, w kształcie małego, lekko skrzywionego stożka podciętego z dwóch stron wyrobiskami nieczynnych kamieniołomów. Wzniesienie o dość stromych zboczach, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem, wznosi się samotnie w środkowo-zachodniej części Wzgórz Złotoryjskich w środkowej części Parku Krajobrazowego Chełmy, wyraźnie odróżniając się od płaskiego krajobrazu. Wzniesienie o zróżnicowanej budowie geologicznej, zbudowane z bazaltów – wulkanitów mioceńskich stanowiących część rdzenia dawnego wulkanu tarczowego wypełnionego lawą oraz pokrywy lawowej o zasadowej lawie.

Wrażenia
Niesamowite, o wiele lepsze zjazdy niż rok temu. Prędkość osiągnięta była przy użyciu z lekka hamulców - więc mogło być ZNACZNIE więcej, ale wówczas istniałoby ryzyko wypadku. Podczas jednego ze zjazdów straciłem panowanie na tyłem roweru - co może świadczyć o trudności tej wyprawy. No i te widoki z Czartowskiej :) POLECAM!


Widok z góry.


Kolejny wiejski kościół do kolekcji :D

Hell up the sky!

Czwartek, 10 czerwca 2010 · Komentarze(0)
W sumie wyprawa z niczego. Będąc na rowerze otrzymałem telefon od kumpla, czy nie chciałbym z nim pojechać gdzieś. Rower już był, a ja miałem zaledwie 8 km - więc czemu by nie. Wyprawa do Kunic, odpoczynek i powrót. Czemu taka niska prędkość? Cóż, wrzątek z nieba skłaniał nas do oszczędzania sił :)

Trening czyni mistrza

Środa, 9 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Zwyczajny trening, dlatego nie będę się rozpisywał. Kiedy człowiek ma czas, a pogoda ładna, to można obwodnicę obrócić wiele razy :)